Architekt na 4 kontynentach – Motiv Paweł Podwojewski

Wywiad z Pawłem Podwojewskim ze studia Motiv zaczął się fatalnie. Usiadł nie na tym krześle, na którym planowaliśmy go posadzić. A facet siedzący obok, niemiłosiernie mlaskał nad swoim śniadaniem.

Paweł przyszedł w czarnym T-shircie z logiem Motivu, studia architektonicznego, które założył jeszcze w trakcie studiów. Dziewięć lat później studencki projekt przerodził się w firmę z sukcesem funkcjonującą na międzynarodowym rynku, z biurami w Polsce, Francji, Stanach Zjednoczonych, Australii i na Malediwach, gdzie dobiega właśnie końca budowa zaprojektowanego przez Motiv resortu wypoczynkowego na 105 willi. Studio jest znane również z studio znane jest również z  koncepcji i wizualizacji architektonicznych. Ludzie nie wiedzą, czym tak naprawdę się zajmujemy – mówił. Prywatnienie nie przepada za mediami społecznościowymi i nie przywiązuje wagi do marketingu. Gdy przyjmuje kogoś w szeregi swojego zespołu, większą uwagę zwraca na osobowość i komunikatywność, niż na twarde umiejętności. Każdy może się tego nauczyć – podkreślił kilkukrotnie w trakcie rozmowy.

Dziewięć lat później studencki projekt przerodził się w firmę z sukcesem funkcjonującą na międzynarodowym rynku…

 

Mówił powoli, spokojnym, stonowanym głosem, z którego subtelne zmiany emocjonalne mógł wysłuchać jedynie uważny rozmówca. Był pewny siebie w skromny sposób. Zarzucony milionem pytań, spokojnie przeżuwał gofra z bekonem, upewniając się, że odpowiedział na pytanie wyczerpująco.

 

Pamiętasz swój pierwszy rysunek? – zapytałam. Noo… ­- uśmiechnął się rozbrajająco. – Narysowałem książkę o żółwiach ninja. To było w podstawówce. Wypożyczyłem książkę i ją zgubiłem, więc musiałem oddać inną. Nie miałem kasy, więc zamiast kupić, po prostu ją narysowałem.

Po podstawówce, wybrał szkołę budowlaną, która w naturalny spsób połączyła się z późniejszą decyzją pójścia na architekturę na Politechnice Gdańskiej.

 

Przygotowania na studia, koleżanki i kac

Do egzaminu na studia przygotowywał się, rysując koleżanki we własnym pokoju. Dziewczyny chętnie się rozbierały. Serio. – dodał uśmiechając się przekornie. Przed egzaminem pojechał jedynie raz do Gdańska na szkolenie z aksonometrii. Odbyłem taki kursik, po czym przyjechałem na egzamin i nie zdałem. Byłem załamany ­– spojrzał się na nas i po krótkiej pauzie, powtórzył uśmiechając się – Jaki ja byłem załamany. Cholernie mi zależało na tym, a stres mnie po prostu zabił. Wydaje mi się, że praca, którą narysowałem, była słaba, bez wyrazu. Bałem się tam cokolwiek narysować. Brakowało mocnej kreski.

Dostał się jednak na budownictwo. Skończył je na etapie inżyniera, kontynuując równolegle z architekturą, na którą dostał się rok później. W międzyczasie rysował jedynie hobbistycznie. Przed drugim podejściem do egzaminu przyjął inna postawę. Na rysunek z kolegą przyszliśmy na kacu. Dostałem maksa – dodał z zadowoleniem.

 

Mistrz Bazyli

Paweł Podwojewski dużo i z ogromnym szacunkiem mówił o pewnym człowieku. Kilkukrotnie wspominał jego imię, dopełniając zazwyczaj stwierdzeniami typu: Najlepszy architekt, jakiego poznałem. Miał na myśli swojego profesora Bazylego Domstę. Jest niesamowity. Jest w stanie zaprojektować funkcje i bryły jednocześnie. Mało kto to potrafi. Mało kto ma też taką wyobraźnię przestrzenną.

 

 

Jak  dojść do perfekcji, w stylu Motiv

Gdy zapytałam się go, co jest ważniejsze w pracy architekta, strona artystyczna czy biznesowa, odparł:

Połączenie sztuki i żyłki do biznesu daje przepis na sukces. Inaczej się nie da.

Opowiadał też o tym, że niekoniecznie każdy musi łączyć obie funkcje w swojej jednej skromnej osobie. Ci którzy zajmują się i biznesem, i sztuką, to mieszanki wybuchowe – stwierdził. Jednak i artystyczne dusze mogą się na tym rynku odnaleźć, jeżeli odnajdą kogoś, kto ochroni ich przed światem biznesu.

Motiv i Podwojewski znani są głównie z wizualizacji. Wizalizacji tak pięknych, że wzbudzały w innych architektach pragnienie posięścia wiedzy tajemnej ukrytej za CGI (computer generated image) Motivu. Tymczasem sekret studia jest bardzo prosty, lecz niezwykle pracochłonny. Żeby stworzyć perfekcyjny świat wirtualny, trzeba najpierw zrozumieć świat rzeczywisty. Ludzie widzą, ale nie obserwują – powiedział architekt.

Podstawą internetowego szkolenia CGI, które stworzył Podwojewski, jest uświadomienie sobie całej fizyki stojącej za obrazem. Techniczna obsługa jest drugorzędna. Ważne jest, aby ludzie rozumieli, jaki efekt chcą osiągnąć. A więc szkolenie u Pawła Podwojewskiego zaczyna się od kompozycji obrazu, budowy i funkcji aparatu. Żeby wizualizacja wyglądała, jak zdjęcie, wizualizujący musi najpierw wiedzieć, jak zdjęcie powstaje.

Pewien etap techniczny trzeba opanować, żeby nie stanowiło to ograniczenia. Jeżeli ktoś płynnie porusza się w oprogramowaniu, to jest w stanie wykonać to, co mu się wymarzy, a nie to, co po prostu mu się uda wykonać. Powiedział, podkreślając, że każdy może się tego nauczyć. Widziałem osoby, które przychodziły do nas pracować i nie umiały nic. Ledwo znały podstawy programu, a po dwóch latach pracy robią już naprawdę świetne rzeczy. Ale to są dwa lata pracy dzień w dzień – podkreślił.

Z Pawłem można się będzie spotkać podczas Gdynia Design Days, gdzie będzie mówił o tworzeniu wizualizacji, zarówno od strony technicznej, jak i od tej strony praktycznej, codziennej, o której często się zapomina.

 

 

Wywiad z Motiv-Paweł Podwojewski, prowadziła Alicja Ptak

 

Warto przeczytać też o:

Jak wygląda egzamin na architekturę w Gdańsku?

10 rzeczy, które musisz umieć idąc na architekturę!

Wywiad z Patrycją Podkościelny o ilustracjach i rysowaniu, zarabianiu!

SaveSaveSaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

You may also like...